Antykruchość w biznesie

„Niektórym rzeczom służą wstrząsy” pisze w swojej błyskotliwej Antykruchości, Nassim Nicholas Taleb. 

To, co antykruche przetrwa

Antykruche rzeczy nie tylko wytrzymują wstrząsy wywołane przez Czarne Łabędzie, tj. nieprzewidywalne i nieregularne zdarzenia o dużej skali i konsekwencjach. Antykruche rzeczy wręcz przy nich rozkwitają. Czarne Łabędzie stają się dla nich pożywką, odświeżeniem, ulgą. To co kruche nienawidzi zmienności i nieprzewidywalności, to co wytrzymałe – umacnia system, budując podpory, zabezpieczenia, które powinny wytrzymać silne wstrząsy, to co antykruche kocha zmienność, niepewność, niestabilność, przypadek, błąd i stochastyczne kombinatorstwo. Jak jest Twoja firma? Krucha? Wytrzymała? Antykrucha?

Zgodnie z koncepcją Taleba, kruchy jest Damokles, ucztujący pod mieczem wiszącym na końskim włosie. Wytrzymały jest Feniks, symbol wiecznie odradzającego się życia. Natomiast antykrucha jest hydra, której w miejsce odciętej głowy odrastają 2 bądź 3 nowe. Organizacja antykrucha, podobnie jak hydra, korzysta z zaburzeń systemu. Poszukuje niepewności i błędów. Bo one ją wzmacniają.

Koronawirs – katalizator zmian

Wstrząs, przez który właśnie przechodzimy, przemodeluje społeczeństwo i biznes głęboko. Koronawirus staje się katalizatorem zmian. Jest gwoździem do trumny nie tylko firm kruchych, ale wielu firm, którym wydawało się, że są wytrzymałe. Końcem indywidualistyczno-konsumpcjonistycznego globalnego kapitalizmu, czyli praktycznie jedynego świata jaki znamy. Pozostaje pytanie, czy Twoja firma jest na tyle wytrzymała, że to przetrzyma? A może jest to firma, która już jest antykrucha i potrafi korzystać z tej sytuacji i jest przygotowana na kolejne nieznane?

Taleb twierdzi, że przeciwieństwem kruchości nie powinna być wytrzymałość, ale antykruchość. Dokładnie na tej samej zasadzie przeciwieństwem niepewności nowej sytuacji, czyli czasu, w którym dzisiaj funkcjonujemy, nie powinna być pewność, ale możliwości. To one wiążą się bezpośrednio ze zmiennością współczesnego świata. To one tworzą nowe szanse, które dzisiaj powinniśmy skrzętnie wykorzystać.

Żeby zaprojektować antykruchą organizację musimy po pierwsze uświadomić sobie rzeczy pozornie oczywistą. Mianowicie, że ryzyko jest związane z przyszłością, a nie z przeszłością. A następnie świadomie się z nią zmierzyć się. A praca z przyszłością nie jest prosta. Jak mawiał Victor Borge, „prognozowanie to trudna sprawa, szczególnie kiedy dotyczy przyszłości”. Przyszłość jest o wiele bardziej złożona i zapętlona niż nam się wydaje. Jak pokazuje sytuacja z koronawirusem, nie jest ona liniową ekstrapolacją dnia dzisiejszego. Motory zmian rozkładaja się równomiernie w świecie. Znajdują się w różnych miejscach i w tych różnych miejscach działają z różną siłą. Znacznie więcej zmian zaczyna się w Szanghaju, Nowym Jorku czy na Uniwersytecie Stanforda, niż w Drohobyczu, w Manzanillo (w zachodnim Meksyku) czy w liceum ogólnokształcącym w Wąchocku. Ciągłe badanie i analiza sygnałów zmian pozwala na lepsze zrozumienie zmieniającej się rzeczywistości, jak również identyfikację możliwych odchyleń kursu nawigacji dotychczasowego biznesu w nowej rzeczywistości.

Oswojona przyszłość

Projektowanie przyszłości nie polega na budowaniu precyzyjnych prognoz. Nikt z nas – praktyków przyszłości – nie ma szklanej kuli czy sekretnego źródła na szczycie Łysej Góry. Projektowanie przyszłości to poszerzający horyzont myślenia sposób na proaktywne poszukiwanie możliwych rozwiązań rozwojowych na dzisiaj. Niewielu interesuje odległa przyszłość w sytuacji, gdy dzisiejszy biznes stoi na granicy przepaści. A właśnie w takiej sytuacji dzisiaj jesteśmy. Jednocześnie wszyscy czujemy, że wczorajsze rozwiązania nie są odpowiednią odpowiedzią na wyzwania jutra. Stąd tworzenie rozwiązań biznesowych od strony możliwych przyszłości staje się dzisiaj koniecznością, a nie tylko ciekawym ćwiczeniem intelektualnym. Projektowanie przyszłości to z jednej strony poszukiwanie możliwości i potencjału, a z drugiej systematyczne, celowe i inicjujące praktyczne rozwiązania działanie zmierzające do odpowiedzi na niepewność.

Praca z przyszłością jest ważna, bo oswaja to, co może się wydarzyć. Rzeczy oswojone i nazwane nie są już tak groźne, jak te, które nas zaskakują. Koronawirus jest niezbitym dowodem na to, że nie powinniśmy myśleć o przyszłości jak o lepszym dzisiaj. Przyszłość nie jest prostą ekstrapolacją tego, co dzieje się dziś. Jak twierdzi architekt N. Boyadiev, „powinniśmy porzucić ideę jednej przyszłości, która może być przewidziana lub odkryta, na rzecz idei wielu przyszłości, które równolegle wydarzają się w już dzisiaj”. Bo przecież „przyszłość już się wydarzyła, tylko nie została równomiernie rozdystrybuowana” (William Gibson).

W kolejnych artykułach będziemy dzielić się naszym doświadczeniem w projektowaniu przyszłości, które zdobyliśmy razem z Zuzanna Skalska w ciągu ostatnich intensywnych lat pracy. Tymczasem zachęcam do zapoznania się z ostatnim artykułem Zuzanny, w którym porusza temat projektowania przyszłości.

Artykuł pod tym linkiem: https://bit.ly/GW_ZuzannaSkalska

Polecane artykuły

Przyszłości szukaj na horyzoncie
Czy działamy, gdy rozprzestrzenia się koronawirusa (COVID-19)?
Antykruchość w biznesie